Zamienniki

Od momentu kupna mieszkania, nie było jak i za co zrobić remontu. W końcu jednak, nadeszła chwila, kiedy mogliśmy się zabrać za odświeżanie kuchni. Mimo, iż nie jest to remont z prawdziwego zdarzenia, bo wciąż brak na niego środków, to udało się osiągnąć zamierzony cel, tnąc koszty jak to tylko możliwe. Ciekawi efektów?? 😉

Wyobrażenia mojego wymarzonego M odbiegają niestety od stanu faktycznego. Rzeczywistość jest niestety brutalna i nie zawsze idzie nam na rękę. Odkąd posiadamy własne mieszkanie, sprawa remontu jest odwlekana z powodów wszelkich, główny z nich to niewystarczający budżet. O ile na początku udało się odświeżyć pokoje i wyposażyć mieszkanie w niezbędne sprzęty i meble, odmalować i wypucować na błysk, tak kuchnia i łazienka pozostawały pomijane. Wymiana ceramiki, armatury, kafli, dokupienie szafek, itp. to wszystko wiele kosztuje. Postanowiłam więc poruszyć wodze fantazji i za wszelką cenę zmienić to co mogę, ograniczają wydatki do minimum. Zaczęłam od kuchni, do wymiany była podłoga i kawałek ściany, w przestrzeni roboczej oraz blaty.

Na samym początku kuchnia, wyglądała dość strasznie, podłoga kaflowana, szarobrunatna, z czarną fugą, wszystko brudne od tłuszczu i kurzu. Całe mieszkanie po odebraniu kluczy nadawało się do generalnego remontu, byłam przerażona jak można tak zapuścić przestrzeń, w której się przebywa codziennie. Trzeba było zakasać rękawy i wszystko wyczyścić. Po kilkukrotnym umyciu podłogi w kuchni i wyszorowaniu fug, okazało się, że kafle mają kolor brzoskwiniowy a fugi są białe. O reszcie nie będę wspominać.

20171021_10360820171021_103627

W pierwszym etapie, wygładziliśmy półki wiszące i fronty szafek i przeciągnęliśmy lazurą, tak by dodać im lat i wydobyć usłojenie drewna. Szafki otrzymały też nowe, mosiężne uchwyty. Drugi rzut odświeżawczy, to zamaskowanie podłogowych i ściennych kafli oraz blatów.

_MG_5252.jpg

_MG_5248_MG_5250

Jak już wiecie lubię klimaty loftowe, dlatego do kuchni wybrałam podłogę elastyczną, zwaną inaczej linoleum, które miało zastąpić beton, na blaty poleciała okleina, imitująca stare, popękane drewno, natomiast na ścianie wylądowała tapeta, odzwierciedlająca cegły, malowane na biało. Efekt mnie zadowala na dzień dzisiejszy, biorąc pod uwagę budżet. Wiadomo, że mogłoby to wyglądać lepiej, ale mierzyłam siły na zamiary.

_MG_5254_MG_5256

Czasem warto korzystać z zamienników, dziś, są już lepsze technologie wytwarzania i o wiele lepszy design. Wizualnie nie odbiegają za nadto od naturalnych materiałów. Wszystko zależy od tego ile chcemy wydać, na realizację planu, nie musi być drogo, by było dobrze. Najważniejsza jest nieograniczona wyobraźnia i to ile serca włożycie w aranżację, by mieszkanie stało się domem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close